Wielka niewiadoma
Ekspert od win
27.07.2017

Wielka niewiadoma

Tomasz Kolecki
Tomasz Kolecki

0/10

Co roku dylemat jest ten sam? Ile i czego spakować do bagażnika, żeby przetrwać urlopowy czas. W sumie, przy aurze godnej nazwania letnią, pytanie ogranicza się głównie do pierwszej kwestii.

A od kiedy można zamówić wina niemal „od ręki”, jest o wiele łatwiej i mniej nerwowo... Kiedy jednak sprawy meteorologiczne mają się tak, jak zapowiadają prognozy na najbliższe dni, druga część nabiera mocy urzędowej.

Uniwersalne wybory

Najlepszym rozwiązaniem wydaje się pójście nie tyle po najmniejszej, ile najbardziej uniwersalnej linii. Zatem do pudełka trafi zarówno Gruner Veltliner i Sauvignon blanc, jak i Riesling, a może nawet jakieś mniej orzeźwiające wino, w postaci alzackiego Pinot Gris i Viognier.

W czerwieni na pewno, jak zwykle główne role rozegrają Pinot Noir i Nebbiolo, wspierane przez Bordeaux, choć pewnie znajdzie się miejsce nie tylko dla Rioja Reserva, ale nawet dla krzepkiego Grenache i tęgiego Shiraza z antypodów.

Nie ma co ryzykować… W końcu wakacje nie zdarzają się codziennie. A z bagażnikiem pełnym takiej kompanii, czas i pogoda na pewno będą pasowały do któregoś z jej składników.