Ptasie śpiewy…
Ekspert od win
02.02.2017

Ptasie śpiewy…

Tomasz Kolecki
Tomasz Kolecki

0/10

Upragniony moment roztopów, krokusów i całej reszty zwiastunów wiosny, jest już tuż-tuż za płotem. Skąd to wiem? No Zgadnijcie! Naprawdę rozumiem, że ferie, że bałwan, że dzieci… Lecz czy naprawdę, oprócz górskich kurortów, mróz i śnieg nie mógłby obowiązywać tylko w okresie świątecznym i na przełomie semestrów? Byłoby tak pięknie! 

Na szczęście ten upragniony moment roztopów, krokusów i całej reszty zwiastunów wiosny, jest już tuż-tuż za płotem. Skąd to wiem? No? Zgadnijcie!

Tak – poznałem po odmianach, trafiających w ciągu ostatniego tygodnia do kieliszków Mai i mojego. Jeszcze w środę, czwartek i piątek, rządził Shiraz ze spółką Alicante Bouschet & Ripasso. Aż tu nagle, w sobotę, jak grom z jasnego nieba spadły na nas Sancerre i burgundzka czerwień Pinot Noir. Nie byle jakich, to fakt, zwłaszcza w ostatnim przypadku. Jednakże jeżeli tak wątłe i energiczne byty były w stanie nie tylko nam zaimponować, lecz także porwać nasze zmysły – to takich znaków ignorować się już nie da. Poprawka spokojnym stylistycznie Barolo dnia wczorajszego, dobitnie udowodniła, że moje przeczucia nie są wyssane z palca. Idzie wiosna! Marzanna – strzeż się!