Nagroda. Nagroda. Każdej chwili szkoda!
Ekspert od win
22.09.2016

Nagroda. Nagroda. Każdej chwili szkoda!

Tomasz Kolecki
Tomasz Kolecki

0/10

Udało się! Dziś są moje kolejne imieniny. Dobre dusze ślą życzenia, a ja się zamartwiam wieczorem. No bo… Co tu otworzyć na taki dzień? Barolo? To już było tyle razy… Szampan? Hmm….

Z ratunkiem przyszło mi wydarzenie, które od tygodnia siedzi mi w głowie. Amarone! Pogoda sprzyja. A emocje jeszcze nie opadły. Po czym? Otóż wyobraźcie sobie, że w ubiegły piątek robiłem własne. I nie we Włoszech, ale na Puławskiej 336! Odwiedziła nas wysłanniczka winiarni Masi, przywożąc ze sobą wina bazowe do Masianco, Campofiorin i Costasera. Wina konwencjonalne, i wina wytworzone z użyciem metody „appassimento”, tak jednoznacznie kojarzącej się tak z tą winnicą, jak i z całą okolicą Werony (W której za chwilę znowu będę. Yes!). I muszę przyznać – Masianco wyszło mi nieco gorzej od oryginału, ale za to Campofiorin stworzyłem pierwszorzędny! Może nawet lepszy od oryginału? Hi hi hi… Costasera udała się na remis. Skąd te zdolności? Otóż rzecz jest prosta – podano nam udział każdej odmiany w winach, zatem wystarczyło mieć „dobre oko”.

Sami zatem widzicie, że nagłe ochłodzenie to wręcz wymarzone zdarzenie, by poświętować i nagrodzić się za dobrą robotę raz jeszcze.